W dniach 14-15 września w Budapeszcie odbyła się już 22 edycja międzynarodowego turnieju Budapest Open w karate. Na starcie stanęło aż 1800 zawodników z 36 państw
Poziom sportowy tych zawodów był bardzo wysoki, dla wielu reprezentacji było to turniej kwalifikacyjny do zbliżających się Mistrzostw Świata młodzieżowców, juniorów i kadetów które odbędą się pod koniec października w Santiago de Chile. Aby zdobyć medal trzeba było wygrać 5-6 walk bo w każdej kategorii wagowej startowało około 50 zawodników.
Świetnie spisali się zawodnicy Olimpu Łódź zdobywając 3 medale i dwa miejsca punktowane.
Srebro wywalczył Dominik Dziuda w kategorii kadet – 57 kg. Świetne walki, dobry przegląd maty i efektowne akcje. Dominik już do tego nas przyzwyczaił. Tym razem Dominik również błysnął świetną dyspozycją a srebro to wynik walki finałowej w którym walczył z zawodnikiem z Węgier i chyba tylko sędziowie węgierscy widzieli technikę dzięki której wygrał zawodnik gospodarzy. Brawo Dominik !
Złoty medal zdobył w kategorii U14 + 55 kg Antoni Stępniewski, świetne walki, szczególnie cieszą wygrane z bardzo dobrymi zawodnikami z Ukrainy. Antek potwierdza że jest coraz mocniejszy i że medal na młodzieżowej lidze światowej to nie przypadek.
Trzeci medal to zasługa Przemysława Kołodziejczaka, który wywalczył w pięknym stylu srebro w kategorii U14 – 45 kg. Droga do finału to popis Przemka który nie stracił w 5 walkach żadnego punktu. Finał był też bardzo emocjonujący minimalnie wygrany przez zawodnika z Węgier w ostatnich dwóch sekundach pojedynku.
Pozostałe miejsca punktowane to 5 miejsce Huberta Jarockiego kumite juniorów waga – 76 kg i 7 miejsce Macieja Róg w kumite U14 + 55 kg.
Cieszą nie tylko medale ale przede wszystkim dobra postawa naszych zawodników. Nasza trójka reprezentantów Polski na Mistrzostwa Świata Chile 2019 pokazuje formę. Dominik Dziuda świetnie, Hubert Jarocki wystartował w wyższej kategorii wiekowej /perspektywicznie myślimy już o eliminacjach do ME 2020/ i można powiedzieć że sobie bardzo dobrze poradził. Krzysiu Szewczyk pojechał na zawody ale tylko potrenować i poczuć atmosferę dużych zawodów. Po kontuzji kolana już prawie nie ma śladu, trenuje na 100 procent ale z obciążeniem startowym jeszcze trochę czekamy choć na treningach już nasz zawodnik błyszczy.
Reasumując kolejny sukces Olimpu, bardzo dobre zawody za nami. Z optymizmem patrzymy w przyszłość i dążymy do realizacji kolejnych celów


Dodaj komentarz