Premier League to zawsze najwyższa jakość, a Premier League w Paryżu to jeszcze oprócz jakości pewnego rodzaju smak i niepowtarzalna atmosfera. Trybuny żyją niczym stadiony piłkarskie, publiczność wypełniająca halę żywiołowo reaguje – widać, że wszyscy doskonale znają ten sport. W paryskiej arenie panuje wyjątkowy klimat, który dodaje rywalizacji jeszcze większego prestiżu.
Światowa elita – Premier League Paryż
W każdej kategorii wagowej startuje tylko 32 najlepszych zawodników na świecie – Mistrzowie Świata, medaliści kontynentalni, prawdziwa czołówka karate. Każdy walczy o prestiż i cenne punkty, ale tylko najlepsi mogą wywalczyć medale. I właśnie w tym gronie Erik Rahozenko sięgnął po swój największy sukces.
Historyczny sukces Erika
Erik Rahozenko, 20-letni talent z Odessy, który od ponad 2,5 roku trenuje w KS Olimp Łódź, po raz kolejny udowodnił swoją wartość na arenie międzynarodowej. Brązowy medal w kategorii -75 kg w Paryżu to jego największe osiągnięcie w karierze seniorskiej. To jego drugi medal seniorski w oficjalnych zawodach World Karate Federation, ale bez wątpienia najcenniejszy.
Droga do medalu – Erik w formie
Rywalizacja była niezwykle trudna. W grupie Erik trafił na zawodników z Japonii, Holandii i Włoch.
✔️ Pierwsza walka: Dominacja od pierwszych sekund, wygrana 6:2 z Josephem Rossim (ITA).
✔️ Druga walka: Taktyczna bitwa, zwycięstwo 1:0 z Ricardo Frankenem (NED).
✔️ Trzecia walka: Pewne 6:1 nad Shunjim Suzukim (JPN), które zapewniło awans z grupy.
Ćwierćfinał – Erik vs. Mistrz Świata
W ćwierćfinale Erik stanął do walki z samym Mistrzem Świata, Abdallą Abdelazizem z Egiptu. Walka zakończyła się wynikiem 2:12, ale było to starcie na najwyższym poziomie. Erik postawił mistrzowi trudne warunki i zebrał mnóstwo pochwał. To doświadczenie będzie bezcenne w kolejnych turniejach.
Decydująca walka o brąz
Dzięki temu, że Abdelaziz dotarł do finału, Erik dostał drugą szansę i zmierzył się z Hieorhim Pitsulem (UKR) w walce o brązowy medal. Pitsul był wyżej rozstawiony w rankingu WKF i miał na koncie wcześniejszą wygraną nad Erikiem (7:1), ale tym razem wynik był zupełnie inny.
Erik rozpoczął walkę od prowadzenia 3:0. Rywal wyrównał, ale Erik szybko ponownie przejął inicjatywę. Kolejne ataki, precyzyjne mawashi geri chudan i wynik 11:4. W końcówce pełna kontrola i ostateczne zwycięstwo 11:6. Historyczny brąz dla Olimpu!
Udało się… a dokładniej, to nie udało się samo! Erik to profesjonalny sportowiec, który do wszystkich swoich zadań podchodzi z pełnym zaangażowaniem i zawsze daje z siebie wszystko na najwyższym poziomie. Nie inaczej było tym razem.
Pierwszy taki sukces dla Polski
Erik to pierwszy mężczyzna trenujący na co dzień w Polsce, który zdobył medal na Premier League. Możemy również oficjalnie potwierdzić, że Erik stara się o polskie obywatelstwo, co podkreśla jego zaangażowanie w rozwój swojej kariery właśnie tutaj. Choć formalnie jeszcze nie reprezentuje Polski, liczymy, że wkrótce będzie mógł walczyć dla naszego kraju. Jesteśmy dumni i wierzymy, że to dopiero początek jego wielkich sukcesów.

Blisko kolejnego medalu – Kseniya Dronchanka
Niewiele zabrakło, by cieszyć się podwójnym sukcesem. Kseniya Dronchanka była o krok od walki o medal. Trafiła do niezwykle trudnej grupy, w której rywalizowała z dwiema zawodniczkami z pierwszej dziesiątki rankingu WKF (Japonką i Greczynką).\
✔️ Wygrana 1:0 z Airi Shima (JPN) – pewna i taktyczna walka.\
✔️ Dominujące 6:0 z Maya Schaerer (SUI).\
✔️ Pojedynek o wyjście z grupy z Greczynką Marią Stoli – niestety, przegrana 0:3 po dwóch akcjach w końcówce, z kluczowym punktem przyznanym po video review. Greczynka awansowała do walki o brąz, gdzie uległa aktualnej Mistrzyni Świata z Turcji. Niewiele zabrakło, ale cieszymy się z poziomu sportowego. Kseniya nieustannie udowadnia, że należy do światowej czołówki.
Emocje wciąż żywe – ciąg dalszy już w Bielsku-Białej!
Paryż dostarczył niesamowitych emocji i był wydarzeniem na najwyższym światowym poziomie. Teraz czas na kolejne wyzwania. Już za tydzień nasi zawodnicy ruszają na Mistrzostwa Europy U21, Juniorów i Kadetów, które po latach wracają do Polski.
Trzymajcie kciuki za naszych zawodników!



Dodaj komentarz