7 miejsce Dominika Dziudy, ćwierćfinał Kseniyi Dronchanki i 5. miejsce w ukraińskiej drużynie narodowej Erika Rahozenki – to bilans naszych zawodników z Mistrzostw Europy Seniorów, które odbyły się w Erywaniu.
Wracamy z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Nie były to zawody idealne, ale też nie możemy mówić o porażce. Doskonale wiemy, że kategoria senior to inny świat – więcej siły, doświadczenia, taktyki i zimnej krwi. I choć tym razem nie zdobyliśmy medalu, widzimy wyraźne postępy.
Dominik Dziuda – 7. miejsce (kumite -67 kg)
Dominik rozpoczął turniej od trudnego losowania – jego rywalem w pierwszej rundzie był Iurik Ogannisian z Rosji, późniejszy wicemistrz Europy. Dwa miesiące temu to starcie przebiegło zdecydowanie na korzyść Rosjanina, ale tym razem wyglądało to zupełnie inaczej. Dominik miał swoje szanse punktowe i walka była zdecydowanie bardziej wyrównana.
W repasażach najpierw wygrał z Mihajlo Krnajacem z Serbii 5:1. W walce o wejście do pojedynku o brązowy medal zmierzył się z Francuzem Younessem Salmi. Dominik prowadził 2:1 i wszystko układało się dobrze. Na 50 sekund przed końcem otrzymał jednak przedostatnią karę, co postawiło go w bardzo trudnej sytuacji – każda kolejna oznaczała zakończenie walki. Mimo to walczył bardzo mądrze i jeszcze na 3 sekundy przed końcem utrzymywał prowadzenie. Niestety, wtedy stracił punkty, które dały przeciwnikowi przewagę, a próbując odwrócić losy walki, nadział się na kolejną skuteczną akcję. Walka zakończyła się wynikiem 2:6.
Szkoda – do walki o medal zabrakło naprawdę niewiele. To jednak wartościowy występ, który pokazuje, że rozwój Dominika przebiega we właściwym kierunku.
Kseniya Dronchanka – ćwierćfinał (kumite -55 kg)
Kseniya rozpoczęła turniej od pewnego zwycięstwa 6:0 z Marią Kyprianou z Cypru. W drugiej walce zmierzyła się z bardzo dobrą zawodniczką z Francji – Sillyą Abdesselem.
Pojedynek był długi, zacięty i trwał blisko 15 minut. Trzeba przyznać, że walki z reprezentantkami Francji nigdy nie należą do łatwych – nie tylko ze względu na wysoki poziom zawodniczek, ale też atmosferę, wsparcie organizacyjne i presję z trybun. To wszystko ma znaczenie w tak wyrównanych pojedynkach.
Kseniya jako pierwsza zdobyła punkt i objęła prowadzenie 3:0, punktując trzykrotnie pojedynczymi, czystymi akcjami ręcznymi. W końcówce tej walki doszło do kontrowersji – Francuzce przyznano 3 punkty za technikę nożną, która naszym zdaniem nie powinna zostać zaliczona. Dodatkowo chwilę wcześniej Kseniyi odnowiła się kontuzja stawu skokowego. Mimo to świetnie walczyła do końca, utrzymała remis 3:3 i wygrała walkę dzięki przewadze senshu.
W ćwierćfinale Kseniya zmierzyła się z Lizi Zwiadauri z Gruzji. Pojedynek przebiegał bez punktów, a nasza zawodniczka prezentowała się – naszym zdaniem – lepiej w tej walce. Na 10 sekund przed końcem sędziowie uznali jedno z jej uderzeń za zbyt mocny kontakt, co skutkowało ostatnią karą i przegraną naszej zawodniczki. Trochę pechowo – było bardzo blisko awansu do półfinału. Jednak jest plus bo apetyt po takim występie mamy jeszcze większy 🙂
Erik Rahozenko – 5. miejsce z drużyną Ukrainy
Erik wystąpił w reprezentacji narodowej Ukrainy w rywalizacji drużynowej. W pierwszym meczu w którym Erik nie brał udziału, Ukraińcy przegrali z Chorwatami, którzy dotarli później do finału – co otworzyło Ukrainie drogę do repasaży. W walce z Turcją Erik wystąpił jako czwarty i wygrał bardzo ważną walkę, która przesądziła o końcowym zwycięstwie jego drużyny. W meczu o brąz nic nie układało się zawodnikom z Ukrainy w pojedynku z Grekami. Erik znów walczył jako czwarty i niestety tym razem przegrał. Ukraina zakończyła zawody na 5. miejscu. A dla Erika to cenny debiut na seniorskich Mistrzostwach Europy i ważny krok w kierunku przyszłych startów – być może już w barwach Polski.
Krzysztof Szewczyk – start w kategorii -75 kg
Krzysztof w pierwszej walce zmierzył się z Rickim Haagiem ze Szwecji. Przegrał 1:7 i zakończył swój udział w turnieju. Sam start w seniorskich Mistrzostwach Europy to jednak doświadczenie, które z pewnością zaprocentuje w kolejnych sezonach.
Zawody w Armenii pokazały, że nasi zawodnicy potrafią rywalizować z europejską czołówką. Nie ma jeszcze medalu – ale są konkretne powody do zadowolenia, sportowy rozwój i coraz większa dojrzałość. Pracujemy dalej. 🔵🔴
#zOlimpemNaSzczyt


Dodaj komentarz