Karate 1 – Premier League Rzym 2026

Karate 1 – Premier League Rzym 2026

Rzym 2026 – wymagający sprawdzian dla zawodników Olimpu Łódź

Karate 1 – Premier League to najbardziej prestiżowa i wymagająca seria turniejów w światowym karate. Najłatwiej porównać ją do tenisowego Wielkiego Szlema – startują tu wyłącznie najlepsi zawodnicy świata. Prawo startu mają przede wszystkim zawodnicy z czołowej 32 rankingu światowego WKF, a dopiero w przypadku wolnych miejsc dobierani są kolejni zawodnicy z miejsc 33–64.

Dlatego poziom rywalizacji jest porównywalny z najważniejszymi imprezami mistrzowskimi, a w wielu kategoriach mówi się nawet, że jest on trudniejszy od mistrzostw świata. Dlaczego? Bo startuje np. nie jeden Japończyk w kategorii, tylko kilku.

W tegorocznej edycji turnieju w Rzymie do startu zakwalifikowało się zaledwie sześciu zawodników z Polski. Co cieszy – aż czterech z nich to zawodnicy Olimpu Łódź.

Choć tym razem naszym zawodnikom nie udało się awansować z grup eliminacyjnych, wracamy z Rzymu zadowoleni z paru aspektów sportowych. Kilka wyrównanych pojedynków z liderami światowych rankingów, kilka dobrych walk, kilka bardzo udanych akcji – czasem z punktami, czasem nie. Teraz naszym zadaniem jest przeanalizować, co było OK, a co nie.

Bardzo dobrą walkę z liderem kategorii wagowej +84 kg stoczył Paweł Kiryluk, solidnie zaprezentował się również Dominik Dziuda. Kseniya Dronchanka po raz kolejny potwierdziła, że jest zawodniczką, która z powodzeniem walczy już na tym poziomie, choć nadal pracujemy nad większą powtarzalnością wyników.

Turniej dostarczył nam również wielu cennych informacji dotyczących dalszej pracy treningowej, dlatego wracamy z Rzymu z dużą energią i motywacją.


Dominik Dziuda – jedno zwycięstwo i drugie miejsce w grupie

Kolejny dobry start zanotował Dominik Dziuda (-67 kg). Turniej rozpoczął od zwycięstwa nad Zsomborem Zoltanem Tóthem (Węgry), a w drugim pojedynku zmierzył się z Saidem Oubayą (Maroko) – aktualnym liderem światowego rankingu w tej kategorii.

Pojedynek z zawodnikiem z Maroka przez większą część walki był bardzo wyrównany i byliśmy zadowoleni z postawy Dominika. Końcówka była już jednak pod dyktando Saida Oubayi – jeszcze trochę zabrakło, pracujemy dalej.

Dominik zakończył rywalizację na drugim miejscu w swojej grupie, odnosząc cenne zwycięstwo na poziomie Premier League. Coraz lepiej odnajduje się w zawodach tej rangi, choć do zwycięstw nad zawodnikami ze ścisłej światowej czołówki wciąż jeszcze brakuje. Mamy jednak świadomość, że w tym przypadku kluczowe mogą być po prostu czas i cierpliwość.


Kseniya Dronchanka – wyrównane walki z czołówką świata

Trzy bardzo wymagające pojedynki stoczyła Kseniya Dronchanka (-55 kg).

Pierwsza walka z Tubą Yakan (Turcja) zakończyła się remisem. Mieliśmy kilka szans na punkty. Naszym zdaniem walka była remisowa, ale z lekkim wskazaniem na nas, bo Kseniya miała więcej realnych okazji do zdobycia punktów.

Walka z Akari Haradą (Japonia) również zakończyła się remisem. Tutaj też uważamy, że nasza zawodniczka była bardzo blisko zwycięstwa – i na tym zostaniemy.

W trzeciej walce z Louizą Abouriche (Algieria) o wyniku zadecydował jeden błąd, który przyniósł minimalną porażkę.

Cieszy mała ilość straconych punktów, martwi brak zaliczanych punktów – jest nad czym pracować.


Paweł Kiryluk – znakomita walka z liderem światowego rankingu

Dwa wymagające pojedynki stoczył Paweł Kiryluk (+84 kg).

W pierwszym starciu z Ivanem Kudzinau (WKF – zawodnik neutralny) Paweł zaprezentował się solidnie. Przeciwnik to medalista ostatnich Mistrzostw Świata seniorów i ostatnich dwóch Premier League, jednak Paweł łatwo skóry nie sprzedał.

Jeszcze większe emocje przyniosła walka z Tahą Mahmoudem (Egipt) – aktualnym liderem światowego rankingu. Pojedynek zakończył się wynikiem 5:5 i była realna szansa na zwycięstwo. W ostatniej sekundzie Paweł wykonał czystą technikę gyaku zuki chudan, która niestety nie została zaliczona.

Warto też wspomnieć o efektownym podcięciu wykonanym przez Pawła właśnie na liderze światowego rankingu. To z pewnością jedna z ładniejszych akcji turnieju.


Erik Rahozenko – trudniejszy start

Tym razem słabszy start zanotował Erik Rahozenko (-75 kg). W sporcie na najwyższym poziomie takie turnieje również się zdarzają, a najważniejsze jest szybkie wyciągnięcie wniosków i dalsza konsekwentna praca. Jako że był to pierwszy słabszy start Erika na tym poziomie, nie robimy z tego dramatu.

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku Erik wywalczył brązowy medal turnieju Premier League w Paryżu, pokonując zawodnika, który w tym roku zwyciężył turniej Premier League w Rzymie. Pokazuje to jego potencjał sportowy.


Premier League – rywalizacja absolutnej elity

Premier League to rywalizacja z absolutną elitą światowego karate. W każdej kategorii spotykają się najlepsi zawodnicy globu, a o wyniku pojedynków bardzo często decydują detale.

Z perspektywy szkoleniowej szczególnie cenne są wyrównane walki z zawodnikami światowej czołówki. Pokazują one, że zawodnicy Olimpu Łódź coraz lepiej odnajdują się w tej najbardziej wymagającej serii turniejów światowego karate.

Wracamy z Rzymu z dużą dawką doświadczenia i przekonaniem, że krok po kroku budujemy swoją pozycję w światowej elicie karate.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany na stronie OLIMPU. Wymagane pola zaznaczono *

Skip to content