W Salzburgu odbyły się kolejne zawody Premier League – Światowej Ligi Karate. W turnieju wystartowali zawodnicy walczący o kwalifikacje olimpijskie z 88 państw.
Niestety startu naszej zawodniczki nie będziemy mogli zaliczyć do udanych. Pierwsza walka Doroty to wygrana z zawodniczką z Kazachstanu Ussenova Gulmira 2 do 1. Potem walka z zawodniczką z Rosji Anną Chernysheva. Początek walki wyrównany, niestety po około minucie walki Rosjanka zaskakuje techniką nożną mawashi geri i robi się 3 do 0. Dorota stara się odrobić, po jednoczesnej technice ręcznej zawodniczki dostają po jednym punkcie. Potem Rosjanka bardzo mądrze operuje dystansem uniemożliwiając zdobycie punktów przez Dorotę. Ostatecznie Rosjanka wygrywa 4 do 1. Liczyliśmy jeszcze na awans Anny Chernyshevej do finału /w styczniu sprawiła nie lada niespodziankę wygrywając turniej Premier League w Paryżu/ niestety w ćwierćfinale przegrywa z zawodniczką z Tajwanu a my odpadamy z turnieju.
Przed nami zgrupowanie Kadry Narodowej /Stara Wieś 13-15.03/, Mistrzostwa Europy /Baku, Azerbejdżan 26-29.03/ a potem przygotowania do głównego turnieju kwalifikacyjnego który odbędzie się w dniach 8-10 maja w Paryżu.
Bardzo ciekawie zapowiadający się okres, pierwsze wyzwanie to Mistrzostwa Europy seniorów. Polska od 10 lat nie zdobyła medalu na tej imprezie więc jest okazja żeby popracować w tym temacie. Ostatni medal na tej imprezie wywalczyła Anna Fajkowska w kumite kobiet i był to medal brązowy w wadze – 55 kg a mistrzostwa odbyły się w Atenach w 2010 roku.
Niektórych może dziwić fakt że aż tak długo czekamy na medal z ME, jest to jednak wynik braku normalnego związku od ponad 30 lat. Wyniki od lat są efektem pracy tylko i wyłącznie pojedynczych klubów i ludzi, i w sumie można znaleźć w tym coś pozytywnego, bo jeżeli w pojedynkę czasami wygrywamy z takimi potęgami organizacyjnymi a co z tym się wiąże sportowymi jak Japonia, Niemcy, Włochy czy Turcja to znaczy że dajemy radę, choć chyba oczywiste jest że zmiany organizacyjne w Polskim karate są konieczne.
Drugi jakże ważny cel to turniej eliminacyjny do Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020 i pytanie czy mamy szanse? Oczywiście że tak ! Mamy w sobie duże pokłady energii i już nie raz pokazywaliśmy że marzenia trzeba mieć i je po prostu spełniać. Zdajemy sobie oczywiście sprawę ze skali trudności, ale na pewno zrobimy wszystko co możemy i będziemy walczyć do końca na 100 procent.
Cieszymy się że coraz większa ilość osób interesuje się naszymi poczynaniami, czujemy wsparcie wielu osób, firm i instytucji za co serdecznie dziękujemy.
Naszym strategicznym partnerem jest firma TME. Trzymajcie kciuki za energię ludzką związaną z #teamTME i #zOlimpemNaSzczyt


Dodaj komentarz