Pracowity weekend za zawodnikami Olimpu. Braliśmy udział w międzynarodowym turnieju Budapest Open. Po rocznej przerwie spowodowanej covidem na starcie stanęło ponad 1300 zawodników z 34 państw. Oczywiście nie zabrakło zawodników Olimpu.
Świetny występ zaliczył Kamil Milski który wrócił z dwoma medalami. Kamil w pierwszy dzień walczył w kategorii junior i tutaj w rywalizacji ze starszymi zawodnikami wypadł rewelacyjnie. Kolejno wygrywał z zawodnikiem z Bułgarii 2 do 0, z Węgrem 1 do 0. W walce półfinałowej przegrał z Polakiem Aleksandrem Opas przez wskazanie 3 do 2. W walce repasażowej o trzecie miejsce wygrał z zawodnikiem z Niemiec 8 do 0. Warto zauważyć że Kamil tego dnia nie stracił punktu !

W kategorii kadet którą Kamil kończy w grudniu nasz zawodnik również zajął 3 miejsce. Skala trudności jednak nie była mniejsza, te same emocje, równie bardzo dobra konkurencja.
W pierwszej walce Kamil pokonał Łotysza 2 do 0, w drugiej walce 1 do 0 przegrał z zawodnikiem gospodarzy, w repasażach pokonał Słowaka 8 do 0, potem Węgra 4 do 3 w walce o 3 miejsce zwyciężył 4 do 0 z zawodnikiem z Łotwy.
Kolejny medal to brąz Antka Stępniewskiego który wystartował w silnej konkurencji + 76 kg juniorów. Nasz zawodnik wygrał z Bułgarem 1 do 0 potem również 1 do 0 wygrał z zawodnikiem z Danii. W półfinale musiał uznać wyższość zawodnika z Węgier 0 do 8. W walce o brązowy medal wygrał ze Słowakiem 5 do 1.

Na wyróżnienie zasługuje również Hubert Jarocki który wystartował w kategorii U21 – 84 kg. Hubert kolejno wygrywał z zawodnikiem Estonii 3 do 2, Słowenii 3 do 0, Ukrainy przez przewagę senshu przy stanie 2 do 2. W półfinale przy stanie 0 do 0 przegrał wskazanie 3 do 2 ze Słowakiem, w walce o medal po kolejnej świetnej walce przegrywa z Niemcem 2 do 1 i ostatecznie zajmuje 5 miejsce.
Pozostali zawodnicy wracają co prawda bez medali ale z dużym bagażem doświadczeń. Duży międzynarodowy turniej, trudny teren bo większość sędziów to Węgrzy i Słowacy i generalnie nie było łatwo. Niemniej wracamy zadowoleni. Większość stoczyła po dwie, trzy walki, kilka półfinałów i ćwierćfinałów, kilka piątych i siódmych miejsc, teraz spokojna analiza i praca nad elementami które możemy wykonywać lepiej.
Reasumując kolejny pracowity weekend za nami, dużo emocji i dobry start naszych zawodników.
Już w czwartek lecimy do Stambułu na turniej młodzieżowej Ligi Światowej – Youth League.
Trzymajcie kciuki 🙂


Dodaj komentarz