Start w turnieju Premier League w Leshan to kolejny krok w walce zawodników Olimpu Łódź o miejsce w ścisłej światowej czołówce.
Premier League to zawody, które nie wybaczają błędów. Tutaj nie ma słabych zawodników – każda walka to poziom światowej czołówki, a o wyniku decydują detale, pojedyncze akcje i decyzje podejmowane w ułamku sekundy.
Z tej perspektywy był to start dobry, choć apetyty mamy dużo większe, a dzięki takim startom dowiadujemy się, że już nas na to stać.
Dominik Dziuda – coraz spokojniejszy, coraz mocniejszy
Występ Dominika Dziudy pozostawia duży niedosyt, ale jednocześnie bardzo wyraźnie pokazuje, jak blisko jesteśmy światowej czołówki.
Pierwsza walka z reprezentantem Irlandii była wyrównana i przez długi czas pod kontrolą. Zabrakło jednak większego ryzyka. W końcówce, po analizie video review, przeciwnik zdobył punkt i wygrał 2:1. Walka bardziej na remis, mieliśmy trochę pecha w końcówce, bo ta akcja normalnie z walki nie mogła być zaliczona.
Drugi pojedynek, z zawodnikiem z Kuwejtu, był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Od początku do końca kontrolowaliśmy przebieg walki i pewnie wygraliśmy 2:0.
Najważniejsza była jednak trzecia walka – z numerem 1 Premier League 2026, Iurikiem Ogannisianem. Wszytko było jeszcze w naszych rękach, trzeba było tylko zdobyć dużo punktów i wygrać 🙂
Pojedynek na bardzo wysokim poziomie. Spokojna, świadoma walka, odrobienie strat przez Dominika i prowadzenie w końcówce. Ostatecznie remis 3:3, a o wyniku zdecydowało senshu dla rywala.
W ostatnich sekundach była jeszcze szansa, żeby przechylić tę walkę na naszą stronę. Analizowana sytuacja video review mogła dać punkt, który oznaczałby wyjście z grupy. Niestety zabrakło naprawdę niewiele – rywal cofał się z dystansu, a nasza technika nie została ostatecznie zaliczona.
Jednak z tej walki jesteśmy najbardziej zadowoleni. Byliśmy w kontakcie, przez pewien czas to my wygrywaliśmy, zabrakło naprawdę niewiele.
Mimo braku awansu jest to występ, który pokazuje wyraźny progres. Jeżeli walczymy jak równy z równym z najlepszymi zawodnikami świata, to znaczy, że jesteśmy bardzo blisko.
Do pewnych rzeczy na tym poziomie trzeba po prostu dojrzeć. Czasem potrzeba trochę czasu i cierpliwości – a my mamy jedno i drugie.
Kseniya Dronchanka – powoli wracamy na właściwe tory
U Ksenii niedosyt jest jeszcze większy.
Pierwsza walka z Valeriyą Dimovą (WKF-1) zakończyła się wynikiem 0:4, jednak wynik nie oddaje przebiegu pojedynku. Punkty zostały przyznane za kary – wyjścia poza pole walki. W przepisach WKF cztery takie przewinienia kończą walkę wynikiem 4:0 dla przeciwnika.
W rzeczywistości Ksenia na kilka sekund przed końcem prowadziła 4:2 i miała przewagę senshu. Kluczowy moment to końcówka – brak kontroli pola walki i decyzje, które na tym poziomie mają natychmiastowe konsekwencje.
Drugi pojedynek to bardzo ważne zwycięstwo nad reprezentantką Japonii Riną Kodo 2:1. Walka wyrównana, rozstrzygnięta w końcówce. To cenna wygrana z zawodniczką światowej czołówki.
Ostatecznie Ksenia zajęła 2. miejsce w grupie. Z awansu cieszyła się Dimova, która później dotarła aż do finału i zajęła ostatecznie 2. miejsce.
Szkoda, bo była realna szansa na wyjście z grupy. Na taki wynik czekamy już od dłuższego czasu.
To jednak moment, w którym najważniejsze jest zachowanie spokoju i konsekwencji. Forma jest blisko.
Poziom Premier League – miejsce, gdzie liczą się detale
Turniej w Leshan po raz kolejny potwierdził jedno – na tym poziomie nie ma miejsca na przypadek.
Każda walka to starcie z zawodnikami światowej klasy. Każdy błąd jest natychmiast wykorzystywany. Każda dobra decyzja może dać zwycięstwo.
Dlatego patrzymy na ten start szerzej – jako element procesu i ze spokojem patrzymy w przyszłość.
Wracamy na pewno mocniejsi.
Wyniki
Dominik Dziuda (kumite -67 kg):
• Dziuda – Alajmi (KUW) → 2:0
• Dziuda – O’Sullivan (IRL) → 1:2
• Dziuda – Ogannisian (WKF-1) → 3:3 (porażka przez senshu)
Klasyfikacja grupy:
- Ogannisian (WKF-1)
- O’Sullivan (IRL)
- Dziuda (POL)
- Alajmi (KUW)
Kseniya Dronchanka (kumite -55 kg):
• Dronchanka – Dimova (WKF-1) → 0:4
• Dronchanka – Kodo (JPN) → 2:1
Klasyfikacja grupy:
- Dimova (WKF-1)
- Dronchanka (POL)
- Kodo (JPN)
#zOlimpemNaSzczyt


Dodaj komentarz