Blisko strefy medalowej – Olimp Łódź na Mistrzostwach Europy – Frankfurt 2026

<strong>Blisko strefy medalowej – Olimp Łódź na Mistrzostwach Europy – Frankfurt 2026</strong>

Mistrzostwa Europy Seniorów to czempionat – miejsce rywalizacji najlepszych zawodników Europy. Startują wyłącznie reprezentacje narodowe, a poziom od pierwszej walki jest bardzo wysoki.

Blisko 50 państw, pełne kadry narodowe i wymagające pojedynki w każdej rundzie. Do tego dobra organizacja i sprawny przebieg zawodów – standard dla tej rangi.

W takim środowisku wszystko sprowadza się do detali.


Kseniya Dronchanka (-55 kg) – poziom jest, zabrakło zamknięcia walki

  1. miejsce Ksenii to wynik solidny, ale z wyraźnym niedosytem.

Pierwsza walka – zwycięstwo 2:0 z Alyssią Voorduin (Holandia) . Spokojna, kontrolowana walka. Dobra praca na dystansie i realizacja założeń.

Drugi pojedynek z Madiną Sadigovą (Azerbejdżan) był kluczowy. Walka przegrana, przy stanie 0 do 2 poprzez hansoku bardzo dyskusyjnym. Z naszej perspektywy walka była po prostu źle sędziowana przez głównego sędziego.

Był to wyrównany pojedynek, który mógł potoczyć się w obie strony.

Sadigova wygrała później całą kategorię i została Mistrzynią Europy. To pokazuje klasę rywalki i jednocześnie skalę straconej szansy.

Repasaże dały jeszcze jedną możliwość.

Wygrana walka z Adelą Giurmą-Handley (Anglia), a następnie pojedynek z Violą Lallo (Włochy) o wejście do walki o medal.

Walka wyrównana. Była olbrzymia szansa na wygranie niestety nie wykorzystana.

Ale na tym poziomie nie wystarczy być w walce. Trzeba ją zamknąć.

I tego zabrakło.


Dominik Dziuda (-67 kg) – mamy mocnego seniora na poziomie międzynarodowym

Dominik kończy turniej na etapie ćwierćfinału, ale ten start to coś więcej niż wynik.

To moment, w którym widać zmianę.

To już nie jest zawodnik juniorski.

To jest senior, który wie, co robi na macie.

Pierwsza walka – 1:0 z Ronenem Gehtbargiem (Izrael) . Kontrola, cierpliwość, świadome decyzje.

Druga walka – 8:0 z Samuelem Ramosem (Islandia) . Pewność i skuteczność.

Ćwierćfinał z Iurikiem Ogannisianem (WKF) – remis 2:2 i przegrana przez senshu .

Ale to była walka na bardzo wysokim poziomie.

Wyrównana, intensywna, świadoma. Dwóch zawodników, którzy dokładnie wiedzą, co robią na macie. Dużo serca, dużo zdrowia zostawionego w tym pojedynku.

To nie była walka o przetrwanie. To była walka na poziomie czołówki Europy.

Warto podkreślić – Ogannisian zakończył turniej z brązowym medalem.

I to jasno pokazuje, gdzie jesteśmy.

Najważniejsze jednak jest to, że Dominik pokazał się z bardzo dobrej strony – i to kolejny raz.

Dziś widzimy już wyraźnie: mamy zawodnika na poziomie światowym.


Wnioski szkoleniowe

Ten start daje bardzo jasny obraz:

  • jesteśmy w europejskiej czołówce
  • walczymy na równym poziomie z najlepszymi zawodnikami
  • nie odstajemy sportowo

Ale jednocześnie:

  • brakuje zamykania walk na styku
  • decyzje w końcówkach wymagają większej jakości
  • zarządzanie karami (hansoku) musi być bardziej świadome

Na tym poziomie różnice są minimalne.


Podsumowanie

To był wartościowy start.

Czołówka Europy – to fakt.

Ale też sportowy niedosyt, bo wiemy, że stać nas na więcej.

Wracamy z konkretnym materiałem do analizy i jasnym kierunkiem dalszej pracy.

Idziemy dalej. Świadomie.

#zOlimpemNaSzczyt

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany na stronie OLIMPU. Wymagane pola zaznaczono *

Skip to content